Tę książkę z wypiekami na twarzy czytają już 11-latki. A powinna być zakazana dla dzieci
To jedna z tych książek, które dzieci polecają sobie szeptem na szkolnych korytarzach, a dorośli odkrywają dopiero wtedy, gdy jest już za późno. Tytuł bije rekordy popularności wśród bardzo młodych czytelniczek i jednocześnie budzi coraz większy niepokój rodziców i nauczycieli.

Nieczęsto książka dla młodych czytelników wywołuje tak silne emocje po obu stronach barykady. „Rodzina Monet” stała się lekturą niemal obowiązkową wśród nastolatek, a coraz częściej sięgają po nią nawet 11- czy 12-latki. Ale uwaga: popularność wśród dzieci nie zawsze oznacza, że dana treść jest dla nich bezpieczna.
Rodzina Monet jako hit wśród dzieci i nastolatek
Nie da się zaprzeczyć, że „Rodzina Monet” trafiła w idealny moment. Młode czytelniczki szukają dziś w książkach intensywnych emocji, tajemnic i silnych bohaterów. Ta książka dokładnie to oferuje. Jest dynamiczna, napisana językiem, który wciąga od pierwszych stron i sprawia, że kolejne rozdziały pochłania się jednym tchem.
Problem zaczyna się wtedy, gdy przyjrzymy się temu, kto po nią sięga. Oficjalnie to literatura młodzieżowa (tzw. Young Adult, czyli dla młodzieży w wieku 13-16+), jednak w praktyce trafia do dzieci znacznie młodszych. Jedenastoletnie dziewczynki czytają ją po kryjomu pod kołdrą, wymieniają się cytatami na przerwach i polecają sobie nawzajem w mediach społecznościowych. Dla nich to opowieść o świecie dorosłych, który wydaje się pociągający, intensywny i pozbawiony konsekwencji.
Rodzina Monet budzi niepokój dorosłych
Trudno jednak przejść obojętnie obok głównego przekazu tej opowieści. W „Rodzinie Monet” pojawiają się wątki przemocy, skrajnych emocji, toksycznych relacji i zachowań, które dla niedojrzałego odbiorcy mogą być nie tylko niezrozumiałe, ale też normalizowane.
Fabuła „Rodziny Monet” to historia młodej dziewczyny, która po nagłej tragedii trafia do świata skrajnie różnego od tego, jaki znała do tej pory. Z dnia na dzień zostaje wciągnięta w życie bogatej, wpływowej i owianej tajemnicami rodziny, w której nic nie jest do końca tym, czym się wydaje. Relacje między bohaterami są pełne napięć, niedopowiedzeń i emocjonalnych gier, a granice między bezpieczeństwem a zagrożeniem szybko się zacierają. To opowieść o lojalności, władzy i cenie, jaką trzeba zapłacić za przynależność do świata dorosłych reguł.
Sęk w tym, że dzieci w wieku wczesnonastoletnim nie mają jeszcze narzędzi, żeby oddzielić fikcję od wzorca do naśladowania. To, co dla dorosłego czytelnika jest literacką przesadą, dla jedenastolatki bywa instrukcją postrzegania świata. Właśnie dlatego coraz więcej rodziców mówi wprost, że ta książka powinna mieć wyraźne ograniczenia wiekowe, a najlepiej w ogóle nie powinna trafiać do młodszych dzieci.
Nie chodzi o straszenie ani o cenzurę dla samej zasady. Chodzi o odpowiedzialność. Literatura ma ogromną moc kształtowania emocji, relacji i wyobrażeń, szczególnie u osób, które dopiero uczą się rozumieć siebie i innych.

Czy Rodzina Monet powinna być zakazana dla dzieci?
Słowo „zakaz” zawsze budzi sprzeciw, zwłaszcza w kontekście książek. Sama uważam, że rozmowa jest skuteczniejsza niż zakazy. Jednak w tym przypadku trudno nie zadać pytania o granice. Jeżeli treść wyraźnie wykracza poza możliwości emocjonalne dziecka, to dorosły powinien zareagować.
Widzę tu ogromną lukę pomiędzy tym, jak książka jest promowana, a tym, jak faktycznie bywa odbierana. Brakuje jasnych sygnałów ostrzegawczych, rozmów w szkołach i wsparcia dla rodziców, którzy często dowiadują się o lekturze dopiero wtedy, gdy dziecko jest już w połowie historii.
„Rodzina Monet” nie jest złą książką. Jest książką nie na ten wiek. Dla starszych nastolatków może stać się punktem wyjścia do rozmów o emocjach, granicach i konsekwencjach. Dla 11-latki bywa jednak światem, który wciąga bez filtra i bez kontekstu.
Dlatego zamiast zachwytu bez refleksji potrzebujemy dziś uważności. Książki dla młodych czytelników powinny nie tylko wciągać, ale też chronić. A ta historia, choć czytana z wypiekami na twarzy, zostawia po sobie pytania, na które dzieci nie zawsze są gotowe odpowiedzieć.
Zobacz też: Te dzieci czują się najbardziej kochane. Ich rodzice robią 3 rzeczy wieczorami