Teściowa odmówiła zajęcia się wnukami w sylwestra. „Dlaczego jest taką egoistką?”
Myślałam, że teściowa jak zwykle wyciągnie do nas rękę, ale tym razem usłyszałam tylko krótką odmowę. Do dziś próbuję zrozumieć, co tak naprawdę wydarzyło się tamtego dnia.

Droga redakcjo, piszę ten list, bo czuję żal, którego nie potrafię z nikim omówić. W listopadzie zapytałam teściową, czy zajęłaby się dziećmi w sylwestra. Nie proszę o wiele, zazwyczaj radzimy sobie sami, ale raz do roku marzyłam o spokojnym wyjściu z mężem.
Sylwestrowe plany posypały się w sekundę
Myślałam, że skoro mieszka blisko i zawsze powtarza, jak bardzo kocha wnuki, to zgodzi się bez wahania. Tymczasem usłyszałam „nie”, wypowiedziane tak sucho, jakby pytała ją obca osoba.
Do dziś pamiętam, jak ścisnęło mi gardło. Zapytałam, czy coś się stało, ale odpowiedziała tylko, że „ma swoje plany”. Ani słowa więcej.
Zastanawiam się, czy naprawdę proszę o zbyt wiele
Od tamtego dnia mąż chodzi naburmuszony, twierdząc, że przesadzam. Ale ja wcale nie chciałam robić problemu. Czułam się jednak tak, jakby odrzuciła nie tylko moją prośbę, ale i naszą rodzinę. Mówiłam jej nieraz, że gdyby potrzebowała pomocy, zawsze może dzwonić. Nie umiem zrozumieć, dlaczego ona nie potrafi zrobić tego samego i nam pomóc.
W głowie mam jedną myśl: czy naprawdę tak ciężko spędzić kilka godzin z wnukami? Przecież nie proszę o opiekę co tydzień. To tylko jeden wieczór w roku.

Może nie chodzi o egoizm, tylko o coś, czego nie widzę
Z czasem zaczęłam się zastanawiać, czy nie przeoczyłam czegoś ważnego. Może teściowa faktycznie chciała odpocząć. Może od dawna czuła, że traktujemy ją jak „opcję awaryjną” i tym jednym „nie” próbowała nam to pokazać. Złość powoli ustąpiła miejsca refleksji.
Nie ukrywam jednak, że wciąż jest mi przykro. Chciałabym, żeby powiedziała wprost, co ją zabolało, zamiast milczeć i oddalać się od nas. Chciałabym też wiedzieć, czy naprawdę zawiniłam, oczekując, że raz w roku ktoś nam pomoże?
Proszę o publikację i liczę na odzew ze strony innych rodziców. Może ktoś już przepracował takie napięcia w rodzinie i wie, jak je rozładować. Nie szukam winnych. Chcę tylko zrozumieć, dlaczego najbliższa nam osoba zachowuje się jak obca.
Paulina
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz też: 7 zgubnych nawyków rodziców. To oni wychowują nieszczęśliwe dzieci