Uczniowie są źle traktowani w szkołach? MEN: będą rozmowy zamiast surowych kar
Nowe zasady karania uczniów mają wejść do szkół wraz z ustawą o prawach i obowiązkach ucznia, którą rząd już przyjął i kieruje dalej do prac w parlamencie. Projekt zmienia podejście do dyscypliny: najpierw działania wychowawcze i naprawcze, potem sankcje, a decyzje dyrektora mają być obudowane procedurą i możliwością odwołania.

Rząd przyjął projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia, który ma uporządkować zasady obowiązujące w polskich szkołach. Dokument ma teraz trafić do Sejmu, potem przejść przez Senat i na końcu zostać przedstawiony prezydentowi. Główna część zmian jest planowana od 1 września 2026 r., przy czym część przepisów może zacząć obowiązywać później.
Jedna ustawa, jeden standard, mniej szkolnych niespodzianek
Dla wielu rodziców szkolne reguły potrafią być loterią: w jednej placówce to samo zachowanie kończy się rozmową wychowawczą, w innej natychmiastową karą wpisaną do dokumentacji. Projekt ma to ograniczyć, bo porządkuje prawa i obowiązki ucznia, które dziś są rozproszone między statutami szkół i różnymi przepisami.
Założenie jest proste: podstawowe standardy mają być wspólne dla całej Polski, ale szkołom ma być pozostawiona przestrzeń na doprecyzowanie spraw organizacyjnych. To może pomóc rodzinom, które zmieniają szkołę lub miejscowość, a także tym, które po prostu chcą wiedzieć, jakie zasady są ogólnopolskie, a jakie wynikają z lokalnych ustaleń.
W projekcie pojawia się też nowy system rzeczników praw uczniowskich:
- Krajowy Rzecznik Praw Uczniowskich,
- rzecznicy wojewódzcy
- oraz obowiązkowo szkolni rzecznicy w każdej placówce, dodatkowo przewidziani również na poziomie gmin i powiatów.
Pełnoletni uczeń i dane wrażliwe: szkoła ma uważać na informacje
Projekt zakłada zmiany istotne zwłaszcza w szkołach ponadpodstawowych, gdzie część młodzieży jest już pełnoletnia. Pełnoletni uczeń ma mieć możliwość sprzeciwienia się przekazywaniu rodzicom informacji o ocenach lub wybranych sprawach szkolnych. Dla rodzin to sygnał, że w relacji szkoła–dom może pojawić się nowy układ ról, a rozmowy o odpowiedzialności i zaufaniu mogą stać się jeszcze ważniejsze.
Doprecyzowane mają zostać także zasady usprawiedliwiania nieobecności tak, by nie wymagały ujawniania danych wrażliwych. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy przyczyną absencji są kwestie zdrowotne lub rodzinne, o których nie każdy chce opowiadać szerzej.
Najpierw naprawa i odpowiedzialność, dopiero potem sankcje
Największa zmiana dotyczy podejścia do zachowania uczniów. Zamiast zaczynać od kar, szkoły mają w pierwszej kolejności sięgać po działania wychowawcze i naprawcze. Dopiero gdy nie przyniosą efektu, możliwe będzie zastosowanie sankcji.
Wśród działań, które mają poprzedzać karę, projekt wymienia m.in.:
- ustne zwrócenie uwagi,
- pisemną informację o niewłaściwym zachowaniu,
- kontrakt wychowawczy (w przypadku uczniów niepełnoletnich również z udziałem rodziców),
- przeproszenie osoby poszkodowanej,
- naprawienie szkody lub przywrócenie stanu sprzed zdarzenia, jeśli to możliwe,
- wykonanie prac na rzecz szkoły za zgodą rodzica lub opiekuna.
Akcent ma zostać przesunięty z samego karania na wzięcie odpowiedzialności i naprawienie skutków zachowania. W praktyce może to oznaczać więcej rozmów, ustaleń i „kroków po drodze”, zanim sprawa trafi na poziom formalnej kary.
Katalog kar, decyzja dyrektora pod kontrolą i odwołanie w 7 dni
Projekt porządkuje także katalog kar dla poważniejszych naruszeń. Wśród sankcji wskazano:
- upomnienie na piśmie,
- naganę,
- naganę z ostrzeżeniem,
- przeniesienie do innej szkoły,
- skreślenie z listy uczniów (tam, gdzie przepisy na to pozwalają).
Dodatkowo dyrektor szkoły ma zyskać możliwość czasowego ograniczenia udziału ucznia w wydarzeniach sportowych, kulturalnych lub rozrywkowych (maksymalnie na trzy miesiące lub do końca roku szkolnego), o ile nie są to zajęcia obowiązkowe.
Ważnym elementem ma być bardziej sformalizowana procedura nakładania kar: uczeń ma zostać poinformowany o wszczęciu postępowania, możliwych konsekwencjach i przysługujących mu prawach, a przed decyzją ma dojść do wysłuchania wyjaśnień i analizy zgromadzonych informacji. W trudniejszych przypadkach swoje stanowisko mają przedstawiać samorząd uczniowski oraz szkolny rzecznik praw ucznia.
Projekt przewiduje też możliwość odwołania od decyzji dyrektora (zwykle w ciągu 7 dni). Do tego dochodzi zasada usuwania informacji o karze tak, by pojedyncze naruszenie nie „ciągnęło się” za uczniem.
Źródło: Wprost
Zobacz też: „Mogą nawet siedzieć w telefonach”. Rodzice chcą, by świetlice były otwarte do 20