Z płatnych korepetycji korzysta już co 3. uczeń. Nauczyciele nie umieją uczyć?
W Polsce gwałtownie rośnie liczba uczniów korzystających z odpłatnej nauki po szkole. Korepetycje, kiedyś wyjątek, dziś są regułą. System edukacyjny nie nadąża za oczekiwaniami, a rodzice szukają ratunku w prywatnych lekcjach. Tak wygląda rzeczywistość polskich rodzin.

System edukacyjny w Polsce coraz częściej nie spełnia swojej podstawowej funkcji – skutecznego przekazywania wiedzy. Jeszcze dekadę temu tylko jeden na siedmiu uczniów potrzebował wsparcia w formie prywatnych lekcji. Dziś dane są alarmujące – z odpłatnej pomocy korzysta już co trzeci uczeń.
Korepetycje zamiast lekcji – skąd ten trend?
To wyraźny sygnał, że tradycyjne metody nauczania przestają być efektywne. Korepetycje nie są już wyłącznie dla uczniów z trudnościami w nauce. Stały się standardem – narzędziem rozwijania pasji, przygotowania do egzaminów czy po prostu uzupełniania luk, które zostawia szkoła.
Dorota Żuchowicz z Forum Wiedzy i Edukacji zauważa, że dziś nawet połowa korepetycji to efekt presji społecznej, nie realnych potrzeb ucznia. Rodzice czują się zobowiązani, by zapewnić dzieciom jak najlepszy start, nawet jeśli wiąże się to z kosztami i dodatkowymi obowiązkami.
Rodzice między obowiązkami a edukacją dzieci
Obecne realia życia rodzinnego utrudniają rodzicom aktywny udział w edukacji dzieci. Wielu z nich nie czuje się kompetentnymi, nie ma cierpliwości lub zwyczajnie brakuje im czasu, by wspierać dzieci w nauce.
Prywatne lekcje stają się więc substytutem nie tylko szkoły, ale też zaangażowania dorosłych. W rezultacie to korepetytor, a nie nauczyciel czy rodzic, przejmuje odpowiedzialność za edukacyjne postępy młodego człowieka. Taka zmiana roli może być niepokojąca i świadczy o głębokim kryzysie w strukturze szkolnej i domowej.
Szkoła nie uczy, jak się uczyć – luka w systemie
Jednym z największych mankamentów polskiej szkoły jest brak nauczania metod uczenia się. Programy skupiają się na przekazywaniu faktów, nie rozwijając umiejętności analizy, krytycznego myślenia czy samodzielnej pracy.
Dorota Żuchowicz podkreśla, że wielu uczniów trafia na korepetycje nie dlatego, że nie rozumieją materiału, ale dlatego, że nie potrafią z lekcji wynieść wiedzy w efektywny sposób.
Przeładowany program i nacisk na egzaminy sprawiają, że uczniowie są przeciążeni, a nauczyciele skupiają się na realizacji podstawy programowej, zamiast na indywidualnym podejściu. W klasach liczących często po 30 osób trudno o efektywne wsparcie dla każdego.

Branża korepetycji osiąga miliardowe obroty
Rynek korepetycji w Polsce rozwija się dynamicznie. Obecnie jego wartość przekracza miliard złotych rocznie. To ogromna suma, która pokazuje skalę problemu. Zajęcia dodatkowe stały się drugim, równoległym systemem edukacji – odpłatnym, selektywnym i często niedostępnym dla wszystkich.
Rodzice inwestują w edukację dzieci, wierząc, że korepetycje to droga do lepszej przyszłości. Jednak nie każdy może sobie na nie pozwolić, co pogłębia różnice społeczne i edukacyjne. Korepetycje stają się przywilejem, a nie wsparciem dla potrzebujących.
Czy edukacja prywatna to realna alternatywa?
W odpowiedzi na problemy systemowe część szkół niepublicznych oferuje alternatywne rozwiązania: mniejsze klasy, indywidualne podejście do ucznia, rozwijanie kompetencji miękkich i umiejętności uczenia się.
Choć dostęp do takich placówek jest ograniczony i zależny od sytuacji finansowej rodziny, to pokazują one, że inny model nauczania jest możliwy. W takich szkołach dzieci nie muszą korzystać z korepetycji, by zrozumieć materiał i rozwijać się we własnym tempie.
Dorota Żuchowicz zauważa, że nadchodzący niż demograficzny może być szansą na zmniejszenie liczby uczniów w klasach i poprawę jakości nauczania. Ale bez reformy systemowej i zmiany podejścia do edukacji korepetycje w Polsce nadal będą standardem, a nie wyjątkiem.
Źródło: CBOS, Strefa Edukacji
Zobacz też: Norwegowie wychowują dzieci inaczej. Efekt? Spokojniejsze, pewniejsze siebie i… szczęśliwsze